Organizacja czasu, czyli moja pięta achillesowa

czwartek, 29 czerwca 2017


Wracam po stanowczo za długiej przerwie. Nie mogłam dla Was pisać, ponieważ miałam wiele rzeczy do załatwienia, o których myślę, że nie ma potrzeby się rozpisywać. W każdym bądź razie zawiodłam, za co bardzo Was przepraszam.

Dlatego dzisiaj przychodzę z postem odnośnie czasu. Nie zamierzam jednak udzielać rad, jak dobrze go wykorzystać, zorganizować. Przyznaję się bez bicia, jestem kiepska w te klocki. Ile razy nie przygotowałbym sobie notatek, zapisała wszystkiego w kalendarzu czy zrobiła porządny research i tak zawalę. Dlaczego? Być może, ponieważ jestem okropnie roztrzepana. Jednak nie o tym chciałam pisać.

Chwila relaksu, czas wolny. Kto by o tym nie marzył? Każdy zapewne. Tylko co wtedy robić, jak już odhaczymy z naszej listy relaksacyjną kąpiel i duży kubek herbaty? Mam dla Was kilka propozycji na ciekawe wypełnienie tego czasu.

Po pierwsze książki. W szczególności, kiedy za oknem panuje słota, ale nie tylko. Wasza ukochana lektura idealnie komponuje się z wygodnym leżaczkiem. Przetestowałam. Tylko co czytać? Jeśli nie macie ulubionych autorów albo chociaż gatunków, to polecam kryminały (nieźle wciągają), a dla kogoś o słabszych nerwach typowe love story. Wiele obecnych kinowych hitów bazuje na powieściach. Dosyć często różnią się pod pewnymi względami od swoich papierowych wersji, także śmiało możecie czytać, nie zawsze będą spoilery.

Jeśli już zakroiliśmy o kino, to kolejnym wypełniaczem czasu może być dobry film lub serial. Jeśli o to drugie chodzi, szeroki wybór świetnych produkcji zapewnia Netflix. Nie, absolutnie ten post nie jest sponsorowany. Dotychczas obejrzałam Trzynaście powodów, które swoją drogą serdecznie polecam, ale platforma ma w swojej ofercie również Orange Is the New Black, Santa Clarita Diet, Anne, House of Cards, Stranger Things, Friends From College, Gypsy, The Defenders i wiele innych. Ciekawe produkcje zapewnia też HBO, jak chociaż dobrze znana Gra o Tron czy ostatnio oglądana przeze mnie Rodzina Borgiów. Nawiasem mówiąc, polecam ten ostatni serial. Jeśli chodzi o filmy, tutaj jest podobnie jak z książkami. Zależy od tego, kto co lubi. Ciekawą ofertę mają kina, dlatego warto czasami zaglądać na ich strony. Również Filmweb jest dobrym źródłem inspiracji, kiedy chodzi o wybór projekcji na wieczór. Jeśli jesteś nocnym markiem, coraz częściej w telewizji można spotkać prawdziwe perełki.

Kolejnym pomysłem jest sport. W dzisiejszych czasach, w których dominuje fast food i przetworzona żywność, aktywność fizyczna jest bardzo ważna. Pewnie wielu z Was kojarzy się negatywnie ze względu na lekcje wf-u w szkołach. Tam mogliby je trochę dopracować, bo w rzeczywistości sport to niezła zabawa. Siłownia, jogging, tenis, basen - to tylko nieliczne propozycja, te najbardziej banalne. Fani sportów drużynowych mogą spróbować swoich sił w siatkówce, koszykówce, hokeju (chociażby tym na trawie) czy baseballu. Wiernych kibiców piłki nożnej zapraszam sprzed telewizorów na prawdziwe boisko. Będziecie mogli  poczuć się jak Wasi idole. Ci co skrupulatnie liczą kalorie i ważą się niemal codziennie, powinni spróbować siłowni albo joggingu. O ile już tego nie robią. 

Najważniejsze zostawiłam na koniec. Taka wisienka na torcie. Przede wszystkim zachęcam Was do spotykania się ze znajomymi. W domu, kinie, galerii, kawiarni, pubie, knajpce, parku. Gdziekolwiek, naprawdę. Kontakty międzyludzkie są bardzo ważne, ponieważ z natury żyjemy w grupie. Czasami powinniśmy na jeden dzień albo chociażby godzinkę odstawić wszystkie social media i spotkać się z kimś w przysłowiowym realu, bez obwieszczania tego światu. Pod tym względem jestem odrobinę staroświecka i nie lubię pisać z kimś na Messengerze. Zdecydowanie bardziej wolę spotkać się z nim i normalnie porozmawiać. Nie sądzę, żeby to było złe. Wręcz przeciwnie. Dbajcie o swoich przyjaciół, bo warto. Wspomnienia zostają z nami do końca życia albo przynajmniej dopóki nie dowiemy się, że mamy Alzheimera. Dane natomiast można usunąć. Zostają w sieci, ale niekoniecznie na naszym urządzeniu. Poza tym czy nie lepiej pamiętać miły wypad na kawę niż kilka literek na ekranie naszego najnowszego smartfona?

Pewnie o większości wymienionych czynności słyszeliście albo sami je praktykujecie. Jednak kiedy człowiek się nudzi, to czasami zapomina o takich banałach. Mam nadzieję, że przynajmniej nieliczni skorzystają z tego posta. Piszcie również o Waszych innych formach spędzania wolnego czasu. Chętnie się czymś zainspiruję.

W najbliższym czasie pojawią się także posty z innych różnych, innych kategorii, na które serdecznie zapraszam już dziś 😉

Do następnego 😘
1

Czy Christian Grey może być dobrym aktorem?

wtorek, 28 marca 2017



Zapewne sporo z Was oglądało film Pięćdziesiąt Twarzy Greya. Cóż, nie cieszy się on dobrą opinią i wcale mnie to nie dziwi. Powstał na bazie bestselleru, który tak naprawdę nie zasługuje na to miano. E.L. James nie popisała się kunsztem literackim. Sama fabuła nie do końca zachęca do sięgnięcia po tę książkę. Historia Anastasii i Christiana wydaje się być oderwana od rzeczywistości, mało realna. Film jednak stara się chociaż w niewielkim stopniu ukryć mankamenty znanej powieści. Już Ciemniejsza Strona Greya  wydaje się być nieco przyjemniejsza dla oka i naszego gustu. Ale tylko nieco. Rzeszę kobiet, które obejrzały obie części, zapewne w pewnym stopniu zachęcił dobór aktora, który wcielił się w rolę Christiana. Nie oszukujmy się, Jamie Dornan wpasowuje się w niektóre gusta. W tym też mój. Dlatego postanowiłam dać mu drugą szansę.

Zanim ten irlandzki aktor otrzymał rolę w jednym z gorętszych filmów, i zarazem klap, 2015 r. zagrał w jednym z lepszych seriali. Oczywiście to jest moje zdanie. Upadek, czyli angielski The Fall zapewne trafi do serc fanów zagadek kryminalnych. Chociaż już na początku widz dowiaduję się, kto jest mordercą, nadal pozostaje kilka tajemnic do rozwikłania. Cytując Filmweb: "The Fall" to psychologiczny serial opowiadający o seryjnym mordercy Paulu Spectorze (Jamie Dornan), który w Belfaście śledzi swoje ofiary oraz utalentowanej pani inspektor Stelli Gibson (Gillian Anderson) przybywającej do miasta, by schwytać mordercę.

Jamie fenomenalnie wszedł w rolę, sprawiając, że nie jest ona oderwana od rzeczywistości. Świadczy o tym nagroda IFTA dla najlepszego aktora telewizyjnego, którą otrzymał w 2014 r. W dodatku nawet internauci wysoko oceniają tę kreację. Pokazuje to, że ten irlandzki aktor naprawdę jest dobry w tym, co robi. Jedyne, co popsuło mu świetnie zapowiadającą się renomę to łatka Christiana Greya. Nie oszukujmy się, teraz wszyscy kojarzą go wyłącznie z jedną postacią. W dodatku niezbyt dobrze zagraną. Czy dało się to zrobić lepiej? I tak, i nie. Bo nie da się zrobić oscarowego filmu, który bazuje na pozbawionej ładu i składu książce. Może teraz nieświadomie obrażę fanów dzieła E.L. James, jeśli tak, to przepraszam, ale styl tej autorki jest momentami na poziomie dziesięciolatki. Okej, sama dobrze nie piszę, ale ja nie wydaję książek. A jak wiadomo, w internecie publikuje każdy: i ci lepsi, i ci gorsi.
Wracając do tematu Dornana, decydując się na rolę Christiana Greya zdobył sławę (bo wcześniej kojarzyło go niewiele osób), ale jednocześnie stracił talent w oczach widza. Przyczepiono mu łątkę fatalnego aktora. Z resztą Dakocie również. Nie oglądałam żadnego innego filmu czy serialu z nią, więc tego tematu dzisiaj nie poruszę. Natomiast Jamie nieco mnie zawiódł. Wiadomo na ekranie może i prezentuje się całkiem dobrze, jeśli nie - zdanie niektórych- rewelacyjnie, ale tutaj chodzi głównie o grę. Nie bez powodu ten film dostał sporo Złotych Malin. Może i uratował nieco honor Ciemniejszą stroną Greya, ale to wciąż nie jest ten poziom.

Jeśli chodzi o serial Upadek, gorąco go Wam polecam. Odcinki są długie - trwają około godziny - i zdecydowanie momentami trzymają w napięciu. Serial składa się z trzech serii, w każdej około pięciu-sześciu odcinków. Także jest co oglądać. Postać Paula chwilami przypomina, a przynajmniej ma coś wspólnego z Christianem. Oczywiście według moich spostrzeżeń. Jednak jest ona o wiele lepiej dopracowana. Widać, że aktor długo przygotowywał się, zanim wszedł na plan. 

Na razie jestem po pierwszym sezonie, ale zdecydowanie oglądnę pozostałe dwa. O ile oczywiście znajdę czas. Jest dużo lepszy niż polskie seriale, które niestety nie zawsze cieszą się dobrą sławą. Ten irlandzki zdecydowanie polecam osobom, które są żądne nowości. Raczej podobnych schematów nie zobaczycie w M jak miłości czy Ukrytej prawdzie. Nie wiem, czy znajdziecie go w polskiej wersji językowej albo przynajmniej z napisami (sama oglądam po angielsku). Ale z pewnością wujek Google pomoże ;)

Na dzisiaj to tyle. Taki mały przerywnik od monotonnej codzienności. Mam wrażenie, że ten post jest dosyć chaotyczny, ale po części sama taka jestem. Jeśli też tak sądzicie, dajcie znać w komentarzach. Postaram się nad tym popracować ;)

Do następnego :*
2

Początki zawsze są trudne

czwartek, 23 marca 2017

Hej!

Przez dobrą chwilę zastanawiałam się, jak mogłabym zacząć tego posta. Podobno mówienie, pisanie o sobie przychodzi nam z trudem. U mnie nie jest inaczej. Nie tyle, co nie umiem tego robić, co nie lubię. Wolę, żeby ludzie poznawali mnie poprzez różne słowa, zachowania, styl. Kiedy się przedstawiamy dosyć często podajemy kilka suchych faktów - jak się nazywamy, ile mamy lat i co lubimy robić w wolnej chwili. No, czasami dorzucimy, gdzie mieszkamy, ale to raczej podczas pierwszego dnia w nowej szkole. 

Z tego powodu ten post nie będzie długi. Nie chcę się rozpisywać, bo nawet nie wiem o czym. Chciałabym, żebyście poznali mnie z czasem. Przy okazji i ja dowiem się czegoś więcej o Was ;) Mam nadzieję, że w miarę prędko tu wrócę. Na razie mam pełno pomysłów i zapału, ale znając życie, pewne czynniki mogą to zmniejszyć.

Swego czasu prowadziłam już podobne blogi, aczkolwiek nie wywoływały jakiegoś efektu wow. Byłam wtedy zafascynowana youtuberkami i stwierdziłam, że też chciałabym spróbować czegoś podobnego. Od tamtego czasu trochę się zmieniło, a ja nieco dojrzałam. Teraz mój styl nie jest najgorszy, czego nie mogłam powiedzieć te kilka lat temu. No i trochę zmieniło się moje podejście.
2

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life